Przeglądasz sny oznaczone tagiem “zamek”

„Jorg”

tagi: , , , , , ,

komentarze(0)

Stary olbrzymi zamek, kamienne posadzki wysokie i długie korytarze. Biegnę takim właśnie korytarzem w kierunku wyjścia ( choć nie wiem gdzie ono jest). Równolegle do mnie (tylko jakby korytarzem po drugiej stronie budynku) biegnie druga postać, widzę raz po raz jej sylwetkę, w otwartych drzwiach, czy jakichś mijanych oknach. To mężczyzna, ubrany na czarno, jakby w zbroi, wygląda trochę jak rycerz, ma zły wyraz twarzy. Słyszę, że ktoś mi kibicuje, woła, że mam biec, dodaje otuchy. Postać biegnąca równie szybko jak ja, też ma wsparcie, jest nią król, który również każe mu biec jak najszybciej. Ci jednak co zagrzewają nas do jak najszybszego dotarcia do wyjścia, są jakby gdzieś indziej, jakby byli tylko obserwatorami- nie mogą nas dotknąć. Dobiegam w końcu do jakiejś ciemnej komnaty, i widzę małe okienko- wiem, że to właśnie jest wyjście, moja ‚drużyna’ cieszy się i krzyczy, że mam wychodzić. Już mam ręce na tym okienku i chcę wyjść, oglądam się jeszcze za siebie i widzę, że ten co również biegł, upadł wpadając do tej komnaty i leży teraz na jej środku. Jest mi go żal, cofam się więc i podchodzę do tej postaci. Ma na imię Jorg (wiem choć nic nie mówimy) i jest ślepy. Klękam przed nim i chcę go podnieść, gdy nagle czuję przeszywający ból w lewym ramieniu. Jorg zdjął z szyi swój ‚ amulet’ był nim mały sztylecik, gdzieś wielkości dużego palca i wbił mi go w rękę. Przyglądam mu się z niedowierzaniem i zauważam, że ma wiele takich sztylecików, w postaci różnych zawieszek, brosz, i jakichś „przyczepek” do ubrania. Czuję, że wbił mi ich jeszcze kilka, jednak najgorszy jest ból w ramieniu. Widzę, jak jego ślepe oczy błądzą w ciemnościach. Spoglądam na swoją rękę, sztylecik zanurzył się w niej cały, łącznie z rękojeścią, z ręki wystaje tylko sznurek, na którym wcześniej wisiał na szyi Jorga. Teraz on nerwowo szuka tego sznureczka, jest silny i w końcu chwyta go i szarpie, dobrze wiedząc, że sprawia mi to okropny ból. Czuję jak rozrywa mi mięśnie, harata ścięgna, ból jest potworny. Przez głowę przebiega mi myśl, że czuję się jak podziurkowana kartka. Przez bardzo krótką chwilę, widzę jeszcze całą scenę jakby z góry on czarny ja biała, w ciemnej komnacie, wyglądamy z daleka jakby w uścisku.
Budzę, się gdy ból jest nie do wytrzymania.

, 28.05.2010