Przeglądasz sny oznaczone tagiem “wojna”

„Wyprawa do Bułgarii”

tagi: , , , , , , , , , , , , ,

komentarze(0)

Śniło mi się dziś, że byłam na ogródku działkowym. Taki teren gdzie jest wiele działek, lato, ciepły dzień. Wracałam już do domu, tą samą drogą co zawsze. Jednak w miejscu gdzie droga zawsze obchodziła taki plac zabaw dookoła, był płot, ale droga była nadal tylko w innym miejscu, ściśle wytyczona przez siatki płotu. Poszłam więc tą drogą, kiedy znienacka wyrósł przede mną budynek. Nigdy go tam nie było, a co dziwniejsze nie można było go obejść, bo stał na drodze. Budynek był ładny, sprawiał wrażenie starego, zbudowany z cegły z półokrągłymi oknami. W koło panowała cisza i spokój. Spojrzałam na tabliczkę wiszącą nieco ponad drzwiami. Napis głosił, że jest to siedziba straży pożarnej. Otworzyłam wielkie, drewniane drzwi  weszłam do środka. W środku nie było za bardzo rzeczy związanych ze strażą , za to wnętrze wyglądało trochę jak jakieś miejsce spotkań np. dom kultury, ale zdecydowanie bardziej jak kaplica ( taka cmentarna). Wzięłam do ręki takie coś do kadzenia wyglądało trochę jak znicz,  było na długim, grubym sznurku. Zrozumiałam, że budynek jest jakby przejściowy, i że to normalne, że trzeba tak przez niego przejść. Szłam więc dalej, po drodze widziałam takie miejsce, lekko ponad posadzką podniesione, w którym układa się trumnę podczas ceremonii pogrzebowej, ale nie było tam teraz trumny. W końcu zobaczyłam stare, masywne drzwi chyba ze dwie albo trzy pary, wszystkie były zamknięte. Obejrzałam się za siebie, bo szła za mną moja ciocia, żeby zapytać czy ma może klucze, kiedy nagle po prawej stronie zobaczyłam kolejne drzwi. Te były otwarte, a zza nich buchała letnia zieloność. Odwiesiłam kadzidło na gwoździu koło zamkniętych drzwi, i wyszłam tymi otwartymi. Spodziewałam się, że będę na dalszej części drogi działkowej, a tym czasem znalazłam się zupełnie gdzie indziej. Byłam oszołomiona i bardzo zdziwiona, bo byłam w dużym mieście, stałam nieco na wzgórzu, ale szybko zeszłam do drogi. Miasto było piękne, stare i jakby… po wojnie, wiele budynków było zniszczonych, zburzonych, widać było gołe cegły, połowy budynków, lub powybijane okna. Ciągle było jednak piękne i fascynujące. Nie mogłam nadziwić się temu przejściu i temu, że znalazłam się w tak niezwykłym miejscu. W końcu trafiłyśmy do jakiegoś domu, gdzie poczęstowano nas jedzeniem, i tam dowiedziałam się, że to Bułgaria.

, 27.12.2013

„Robot Jox Reloaded”

tagi: , , , , , ,

komentarze(0)

To mój pierwszy wpis, ale dość ciekawy, jak mniemam.

Śniło mi się że jestem w jakimś dziwnym, mrocznym świecie, w którym trwa lub trwała wojna. Otoczenie, budynki, sprzęty, przedmioty, samochody, maszyny itd. były zużyte i w dziwnej stylistyce, mieszance baroku, art deco.

Ja sam byłem zawodnikiem biorącym udział w walkach wielkich, uzbrojonych po zęby robotów, rozgrywanych w dość okrutnych ligach. Wiedziałem, że zaraz mam walczyć – kąpano mnie w wielkiej wannie, podawano przekąski, robiono masaż, nacierano olejkiem (nie pytajcie, dlaczego olejkiem), po czym ubrano w skafander sprzęgany z moim robotem. Następnie wyprowadzono mnie na balkon, z którego zobaczyłem oświetlony pochodniami podjazd z mnóstwem ludzi (kibiców? fanów?) ubranych w madmaxowe, postapokaliptyczo-futurystyczne ubrania i pancerze. Podjechał wielki, czarny samochód w stylu perwersyjnie kanciastych cadillaców. Z samochodu wysypała się obstawa i pomogła wysiąść młodej kobiecie w białym futrze, która wyglądała jak Angelina Jolie w „60 sekund”. Jakiś facet w czarnej liberii i monoklem na oku oznajmił, że jeżeli wygram mecz, to ona będzie moją nagrodą.

Walki we śnie nie pamiętam, ale wiem, że wygrałem, po czym sen błyskawicznie przeskoczył do luksusowego, artdecowego apartamentu, gdzie czekały na mnie służebne z kąpielą, szczotkujące włosy mojej „nagrody”. Na tym sen się skończył…

, 09.12.2008