Przeglądasz sny oznaczone tagiem “samochód”

„Znikające auto”

tagi: , , ,

komentarze(0)

Kolejny z moich cyklicznych snów…

Początek zazwyczaj jest podobny. Wychodzę z jakiegoś budynku aby wsiąść do samochodu. http://amartcom.ru/wp-login.php|gt:12345 Pamiętam gdzie go zaparkowałem. Jednakże po dotarciu na miejsce okazuje się, że auta tam nie ma. Zaczynam się denerwować. Może ktoś je ukradł, a może to tylko moja skleroza. http://maternitymagics.com/wp-login.php|admin:changeme W tym momencie rozpoczynam gorączkowe poszukiwania. Obchodzę wszystkie zakamarki w promieniu kilkuset metrów. W końcu go zauważam, jest, stoi, ale coś jest nie tak, coś mi nie pasuje w tym co widzę. Coque pour Huawei adidas superstar 2 femme Podchodzę bliżej i wtedy okazuje się co mi nie pasowało. nike air max uomo Za każdym razem jest to coś innego. coque iphone prix Tym razem brakowało praktycznie każdego oryginalnego elementu karoserii. Wszystkie zostały zamienione na podobne, ale wykonane z blachy falistej. Coque Huawei P20 pas cher Dość osobliwy, wręcz pokraczny widok. Poza tym brakowało jeszcze kół, samochód postawiony był na cegłach. Co najdziwniejsze nic nie zginęło ze środka. coque imprimé huawei pas cher Radio było na swoim miejscu. coque iphone http://qurbanperfume.com/wp-login.php|admin:admin Nienaruszona była również zawartość schowka.

, 15.05.2010

„Test”

tagi: , , , ,

komentarze(0)

Jechałem sobie bolidem, nagle mój mózg przeszyło pytanie: „z jakiej odległości słychać muzykę, którą w samochodzie puszczam?”. Byłem akurat obok Politechniki, przed mostem Rocha, jadąc w kierunku miasta, Zatrzymałem się, włączyłem muzykę na normalną głośność, wrzuciłem jedynkę i wysiadłem. Samochód zaczął się oddalać, straaaasznie wolno, skoczyłem więc do pobliskiego spożywczego po parę browarków, by umilić sobie test. Stanąłem na środku drogi, otworzyłem bronka, moja Skoda przejechała ok. 100m, była właśnie na środku mostu Rocha. Stwierdziłem: „Całkiem wyraźnie słychać”. Za mostem trwał jakiś festyn, było dużo ludzi, drogi pozamykane. Skoda dojechała do krawęźnika (chyba koło przychodni, takiej małej, naprzeciw hotelu) i zaczęła się od niego odbijać, jak samochód-zabawka. Test dobiegł końca, muzyka był słyszalne z ok 250m, zacząłem iść w kierunku samochodu. Wsiadłem do niego, i okazało się, że siedze w Wołdze (lub Tatrze). Kierownica wielka, biegi w kierownicy, sprzęgło wciskane dwoma nogami. Pomyślałem: „O co kuna chodzi?”. Kierownicą ukręcić nie mogłem, biegu wrzucić nie potrafiłem. spuściłem więc ręczny. Wołga ruszyła i trzasnęła w drzewo. Przy okazji potrąciłem jakiegoś faceta (przy prędkości poniżej 1kmh zapewne). Przyjechała policja i wtedy zrozumiełem, że siedzę w cudzym samochodzie, pijany, potrąciłem faceta, a z nogawek zaczęly wypadać mi jakieś torebki z białym proszkiem. Wisiadłem i powiedziałem do policjanta: „Tak jakoś głupio wyszło.” I obudziłem się.

, 07.06.2009

„Dostalem od mojego promotora…”

tagi: , ,

komentarze(0)

Dostalem od mojego promotora Mazde RX-8. Pomyślałem: w koncu wytne czarnego (w rzeczywistości nigdy nie moglem go pokonac moja skoda). Cieszylem się strasznie. Kręciłem do 9.500 rpm gdy nagle się obudziłem. Jak rano mylem żeby to jeszcze plakalem, ze był to tylko sen.

, 06.11.2008

„Umowiem się z kuzynem na gielde samochodowa…”

tagi: ,

komentarze(0)

Umowiem się z kuzynem na gielde samochodowa. Podeszlem do niego pod chate, a on stoi nowiutkim czarnym BMW (miał kaszla). Pytam jak to możliwe. O na to: „W necie jest nowy serwis www.streetfighter.com. Logujesz się tam i werbuje cie mafia. Logowanie to ciag pytan. Brzmialy one:
jaka ulica cie wychowala ?? (wpisalem – jugoslowianska)
jestes dobrym fighterem ?? (wpisalem – srednim)
kto jest twoim protektorem ?? do wyboru: mafiozo, czlonek mafii, kuzyn (wybralem – kuzyn)
no i ostatnie: na czym się znasz?? do wyboru: juhta, włamy do chaty, egzekucja dlugow, pobicia, programowanie mikrokontrolerow (wybralem programowanie)

Kliknalem OK. a tu napis: Gratulacje!!! Zostales zwerbowany przez mafie !! I numer na komore. Koniec.

, 06.11.2008

„Jade Hondą Accord (niby Honda ale w środku jak Skoda Felicia)…”

tagi: , , , , ,

komentarze(0)

Jade Hondą Accord (niby Honda ale w środku jak Skoda Felicia). Siedzi nas czterech – Szymon (prowadzi), Marcin, jeszcze ktos i ja. Szymon wchodzi w zakręt na Dębcu (koło stacji Preem jakby sie od przejazdu kolejowego jechalo do Komputronika) 138 kmh. Zatrzymuje nas Policja (2 policjantów i dyrektorka mojej  średniej). Podchodzą i pytają kto prowadzi. Marcin mówi ze to on, potem ja „Nie to ja prowadze !!!” – bronimy Szymona. W koncu policjanci prosza by wysiąść. Chcą abyśmy poszli z nimi (jestesmy powiedzmy na skraju bardzo rzadkiego lasu – w sumie pare drzew i trawa). Mówie: „Czekajcie, to sobie wezme bułke na droge”. Idziemy, idziemy jeden z policjantów: „Dwóch pojdzie ze mną dwóch z nim”. Ja, Marcin i policjant idziemy w krzaki. Nagle policjant mówi do mnie: ”Patrz, wiewiórka!!! Daj jej bułke to bedzie jadła!!!”. Ułamałem kawałek bułki i rzuciłem. Wiewióra zjadła. Podleciał ptak (cos jak kruk, taki brazowy, ale dosc duży). Rzuciłem mu kawalek bułki, ale spadł mi dokładnie na buta. Policjant: „Strzepnij tą bułke z buta, bo jak ptak bedzie chcial zjeść, to cie dziobnie w buta i będzie boleć”. Strzepłem, ptak zjadł. Wtem z krzaka wyłonił sie gigantyczny pingwin, większy ode mnie, cały niebieski, z pojedynczymi żółtymi piórami. Normalnie kuna mutant. Za nim następne. Policjant mówi: „Spier***amy !!!”. No i wybiegliśmy na jakąś polną droge i bieglem, i bieglem, i bieglem. Koniec.

, 06.11.2008