Przeglądasz sny oznaczone tagiem “kradzież”

„Znikające auto”

tagi: , , ,

komentarze(0)

Kolejny z moich cyklicznych snów…

Początek zazwyczaj jest podobny. Wychodzę z jakiegoś budynku aby wsiąść do samochodu. Pamiętam gdzie go zaparkowałem. Jednakże po dotarciu na miejsce okazuje się, że auta tam nie ma. Zaczynam się denerwować. Może ktoś je ukradł, a może to tylko moja skleroza. W tym momencie rozpoczynam gorączkowe poszukiwania. Obchodzę wszystkie zakamarki w promieniu kilkuset metrów. W końcu go zauważam, jest, stoi, ale coś jest nie tak, coś mi nie pasuje w tym co widzę. Podchodzę bliżej i wtedy okazuje się co mi nie pasowało. Za każdym razem jest to coś innego. Tym razem brakowało praktycznie każdego oryginalnego elementu karoserii. Wszystkie zostały zamienione na podobne, ale wykonane z blachy falistej. Dość osobliwy, wręcz pokraczny widok. Poza tym brakowało jeszcze kół, samochód postawiony był na cegłach. Co najdziwniejsze nic nie zginęło ze środka. Radio było na swoim miejscu. Nienaruszona była również zawartość schowka. Tym razem złodzieje połasili się „jedynie” na elementy karoserii…

W tym momencie zazwyczaj się budzę i zastanawiam się czy samochód dalej stoi w nienaruszonym stanie, w garażu 😉

, 15.02.2010

„Przedszkolna kradzież”

tagi: , , , ,

komentarze(0)

Odwiedzałem swoje stare przedszkole, oglądałem zabawki, którymi kiedyś się bawiłem, uwagę moją jednak przykuł świetlik w dachu. Stwierdziłem, że bardzo łatwo przez niego wejść i przedszkole okraść. Tej samej nocy z nieznanym współpracowanikiem dokonałem włamiania. W przedzkolu jednak, jak to w przedszkolu, nic wartościowego nie było (oprócz paru greckich kamiennych rzeźb). Po namyśle doszedłem do wniosku, że okradanie przedszkola jest głeboko niemoralne i postanowiłem donieść na siebie policji. Już miałem dzwonić, gdy spojrzałem w lustro. Byłem łysy i miałem niegustowny dres. Zniesmaczony własnym wyglądem odłożyłem łupy na miejsce i wyszedłem.

, 26.03.2009

„Ide z kumplem po osiedlu…”

tagi: , ,

komentarze(0)

Ide z kumplem po osiedlu. Nagle mowi:”Ty, wiesz ze tu jest podziemny magazyn spozywczego i drzwi sa zawsze otwarte?”. Wchodzimy, wszystko jak mowil, w srodku kupa browarow na polkach i inne cuda. Wiec obmuslilem plan ze w nocy tam skocze i te browary wykradne. Przygotowalem akcje i jazda w nocy do magazynu. Otwieram drzwi, a tam glos „Kto tam?”. Wiec ucieklem. Nastepnej nocy kominiarka itd i jebs do magazynu, ale znowu ktos wola „Kto tam?”. I tak normalnie z miesiac.

, 06.11.2008