Przeglądasz sny oznaczone tagiem “kolonia”

„Telekineza”

tagi: ,

komentarze(0)

Z mojego dzisiejszego, długiego i zagmatwanego snu, którego akcja znowu toczyła się na koloni (byłam wychowawcą), najbardziej utkwiła mi końcówka.
Pod koniec snu, śniło mi się, że bez problemu mogę przesuwać przedmioty z odległości- wzrokiem, lub też siłą umysłu. To było przyjemne i zaskakujące uczucie.

, 28.11.2009

„Kolonia w górach”

tagi: , , , ,

komentarze(0)

Śniło mi się ostatnio, że byłam na kolonii. Dziwne było to, że byłam tam zarówno wychowawcą jak i uczestnikiem-kolonistą ( to się zmieniało w trakcie snu). Kolonia była we Francji w przepięknych górach, nad jakimś górskim jeziorkiem.
W trakcie kolonii odłączyłam się od niej ( jako dziecko) i poszłam z moją koleżanką (autentyczna koleżanka ze szkoły podstawowej, nie najlepszą uczennicą), do sklepu. Koleżanka chciała kupić szczotkę okrągłą do włosów. Weszłyśmy do sklepu, który do złudzenia przypominał pocztę, ale na wystawie było widać też szczotki. Koleżanka nie wiedziała jak o tą szczotkę poprosić, więc zaczęłam intensywnie przypominać sobie jak jest szczotka po francusku, tymczasem moja koleżanka, ni z gruszki, ni z pietruszki zaczęła rozmawiać biegle z ekspedientką po hiszpańsku. Bardzo mnie to zdziwiło, dostała szczotkę, z czasem okazało się, że mówiąc po polsku, też dostanie się to co potrzeba. W końcu wyszłyśmy ze sklepu i ruszyłyśmy w stronę jeziorka gdzie mieszkaliśmy. Po drodze jednak minęła nas nasza kolonia, wychowawca powiedział, że mamy się pospieszyć, bo zmieniamy miejsce zamieszkania. Pobiegłyśmy więc w stronę drewnianego domku nad jeziorem. Na górskiej drodze leżało pełno monet, 50 groszówek i złotówek, schylałam się raz po raz i podnosiłam je chowając do kieszeni.
Na miejscu nie było już nikogo, przyszli tylko właściciele domku, którzy wynajmowali go kolonii. Odkryli oni, że dzieci z kolonii zniszczyły jakiś koc. Zaczęłam tłumaczyć się za dzieci ( tu już jako opiekun kolonii) i zastanawiać się co by można zrobić w tej sytuacji. Ostatecznie przyszło mi do głowy, że dzieci będą musiały jakoś naprawić koc, albo zrobić coś dla właścicieli. No i się obudziłam.

, 10.11.2009