Przeglądasz sny oznaczone tagiem “deszcz”

„Podróż w czasie”

tagi: , , , , , ,

komentarze(1)

Miałam dziś niezwykły sen, zupełnie pomieszany w czasie i bardzo bajkowo realny. Niestety po obudzeniu wiele szczegółów mi pouciekało z pamięci.

Śniło mi się , że miałam samochód, który był podobny do malucha jaki moja rodzina miała dawno temu kiedy byłam mała, ale jednocześnie był to samochód totalnie nowoczesny jakby z przyszłości. Trudno to opisać, ale był świetny, kształtem podobny do malucha, ale też zupełnie inny. Wiem, że w śnie toczyła się jakaś wartka akcja, której niestety nie pamiętam, wszystko rozgrywało się na moim osiedlu ale jakby w czasach gdy byłam mała ( ale byłam taka ja teraz) i jednocześnie daleko w przyszłości. W moim domu nagle zjawił się jakiś facet, dosłownie zjawił z nikąd, nie widziałam jego twarzy, ale wiedziałam, że on jest diabłem ( był, miły, sympatyczny i choć go nie widziałam to wiedziała, że był też przystojny). No i ja miałam wyjść za mąż za tego diabła, poszłam więc do  innego bloku po sukienkę ślubną. Po drodze wstąpiłam do warzywniaka ( wygladał zupełnie tak jak dawno temu, kiedy byłam mała), a tam był jakiś wypadek, coś się stało jakiejś dziwczynie i leżała cała zakrwawiona, udzieliłam jej pomocy, obwijam jakimiś bandażami, wszędzie było pełno krwi. Potem poszłam dalej, do tego bloku po sukienkę. Weszłam po nią do jednego z mieszkań, jakby zawsze tak się kupowało suknie ślubne i ktoś dał mi piękną ŻÓŁTĄ suknie, która zupełnie nie wyglądała jak ślubna, ale była śliczna. Trochę mnie to zdziwiło, ale że suknia była ładna to  wzięłam ją i wyszłam. Przypomniało mi się, że byłam umówiona z moim narzeczonym diabłem, wyciągnęłam więc ręce ( jak jakiś batman czy coś) wskoczyłam do takiego żółtego tunelu, który miał konsystencję budyniu i poleciałam na  spotkanie ( to był jakby tunel w czasie). Spotkaliśmy się w pawilonach na naszym osiedlu, były smutne i opuszczone, dzień był dszczowy, jesienny, padało (to była jakby przeszłość w przyszłości). Zaczeliśmy robić zdjęcia, widziałam ludzi, ale oni jakby mnie nie widzieli, jakby oni byli kiedyś, a ja teraz ( ale to teraz było jeszcze w przyszłości). Robiłam te zdjęcia były smutne, deszczowe, czarno białe.

, 05.03.2009

„Idę sobie drogą, wśród łąk i drzew, nagle zaczyna padać deszcz…”

tagi: , , , ,

komentarze(0)

Idę sobie drogą, wśród łąk i drzew, nagle zaczyna padać deszcz. Przypominam sibie, że na Discovery mówili, że jak pada, to opłaca się rozebrać do naga, bo i tak jest cieplej niż w przemoczonym ubraniu. No i idę goły aż dochodzę do dworca PKS, gdzieś w górach. Stoję taki nieubrany, zasłaniam wiadomo co, a ludzie ze mnie leją. Ja tłumacze, że Discovery itd., ale to nie bardzo do nich dociera. Biegnę więc po jakiejś hali, bardzo stromo w dół i dobiegam do lasu. Potem las okazuje się wielką palmiarnią. Co dalej – nie pamiętam.

, 06.11.2008