„Ide sobie promenada w Kołobrzegu…”

tagi: , , ,

komentarze(0)

Ide sobie promenada w Kołobrzegu (prawdopodobnie). Nagle widze z naprzeciwka idzie (stoi?) 2 gosci u których miałem praktyki 2 lata temu. Mowie do nich ‘czesc’, a oni nic. Odwracam się za nimi, patrze a to tylko manekiny/obrazki (?). (wyglądało to jak zielona tablica z dziurkami, w która wciska się różnokolorowe czopki – taka zabawka dla dzieci, miałem ja z 20 lat temu, tylko mniejsza). Mysle sobie „no ale z nich jajcarze”. Na drugi dzien to samo, tylko doczopkowali jeszcze jakas dziewczyne.

, 06.11.2008

„Dostalem od mojego promotora…”

tagi: , ,

komentarze(0)

Dostalem od mojego promotora Mazde RX-8. Pomyślałem: w koncu wytne czarnego (w rzeczywistości nigdy nie moglem go pokonac moja skoda). Cieszylem się strasznie. Kręciłem do 9.500 rpm gdy nagle się obudziłem. Jak rano mylem żeby to jeszcze plakalem, ze był to tylko sen.

, 06.11.2008

„Ide sobie przez stary rynek i skrecam w boczna uliczke…”

tagi: , , , ,

komentarze(0)

Ide sobie przez stary rynek i skrecam w boczna uliczke. (to kuna ta co Kolo Avanti przechodzi). Zaczyna się normalnie, ale dalej zaczyna się zwężać. Po bokach stoja Chińczycy sprzedający jakies pledy oraz stare Chinki sprzedające warzywa na straganach w kształcie litery L. Wszystko lezy na ziemi. Jedna miala na sprzedaz 4 ziarna czerwonej fasoli, które przez nieuwage zdepnalem. Krajobraz szybko zmienia się. Jakies powiedzmy dzialki z bardzo szerokimi piaszczystymi drozkami. Dookoła chodza Chińczycy oraz jezdza niemieckie ciężarówki z II wojny swiatowej. Nagle podbiega do mnie maly chlopiec, wsuwa cos do kieszeni kurtki i ucieka. Patrze a to robak zawiniety w folie (taka mala przezroczysta torebeczka jak się pakuje  bizuterie). Robak zrobiony jest z różowawego kamienia, ma srebrne zdobienia i biega w torebce. Po chwili znajduje podobnego zawiniętego robaka w torebce lezacego na ziemi. Dookoła robi się jakies zamieszanie. Podjeżdża stary mercedes i zaczynam uciekac. Skrecam w uliczke biegnaca w dol i docieram do jeziora, jakies bagna, krajobraz jak z kuna filmu historycznego. Cofam się i spekany zakopuje robaki pod pod plotem. Z mercedesa wysiada jakis Indiana jonem z komorka w lapie i mowi: ‘tylko te starozytne robaki pozwola nam uruchomic komorke z 1934’. I wrednie się smieje buhahahahha.
Koniec.

, 06.11.2008

„To był sen więzienny…”

tagi: , , ,

komentarze(0)

To był sen więzienny. Jakims cudem znalazłem się w wiezieniu – takim wypas. Normalnie eleganckie trawniczki, przed barakami samochody, więźniowie podlewaja kwiatki i ogolnie sielanka. Nagle w oddali zauważyłem niski, czteropiętrowy blok. Wchodze a tam wita mnie Maras z Czarnym i prowadza na balkon. Patrze w dol, a tam wybetonowane podworze, w ziemi okna z kratami, przez które wystawaly rece i słychać było jakies jeki. Tak mysle i mysle i mowie do Marasa: ‘to z tych okien więźniowie krzycza do ciebie smyk-smyk?’. Potem patrze a na balkonie stoi otwarta puszka sardynek. Maras mowi: ‘zawsze mi je kradna’. A ja na to: ‘ciekawe jak siegaja’.
Koniec.

, 06.11.2008

„Umowiem się z kuzynem na gielde samochodowa…”

tagi: ,

komentarze(0)

Umowiem się z kuzynem na gielde samochodowa. Podeszlem do niego pod chate, a on stoi nowiutkim czarnym BMW (miał kaszla). Pytam jak to możliwe. O na to: „W necie jest nowy serwis www.streetfighter.com. Logujesz się tam i werbuje cie mafia. Logowanie to ciag pytan. Brzmialy one:
jaka ulica cie wychowala ?? (wpisalem – jugoslowianska)
jestes dobrym fighterem ?? (wpisalem – srednim)
kto jest twoim protektorem ?? do wyboru: mafiozo, czlonek mafii, kuzyn (wybralem – kuzyn)
no i ostatnie: na czym się znasz?? do wyboru: juhta, włamy do chaty, egzekucja dlugow, pobicia, programowanie mikrokontrolerow (wybralem programowanie)

Kliknalem OK. a tu napis: Gratulacje!!! Zostales zwerbowany przez mafie !! I numer na komore. Koniec.

, 06.11.2008

„Miejsce niezbyt okreslone, powiedzmy koniec mostu…”

tagi: , , , ,

komentarze(0)

Miejsce niezbyt okreslone, powiedzmy koniec mostu, laka i wejscie do bunkra. Stoimy stara ekipa, Poz+Mosina. Ktos zauwaza ducha kobiety. Szare to i straszne. Tak wiec zmykamy do tego bunkra. A duch wyje na zewnatrz i wali i straszy. Siedzimy tak dlugo. W koncu sie wkurzylem, odryglowuje drzwi i staje naprzeciw ducha. Okazuje sie ze niezla z niej laska, tyle no ze duch. Mroze ja wzrokiem (tym slynnym), a ona leci na mnie i przenika. Ja sie nie poddaje i dalej ja drecze. W koncu ona staje naprzeciw mnie (ekipa wyglada znienacka i nie wie o co chodzi) i mowi: „no, dobra, opowiem historie swojego zycia”. Wchodzimy na most, opieramy sie o barierke ( o ile duch moze sie oprzec), ona wyciaga browarka, pssss, (Tatra Mocne), ona zaczyna…”no wiec bylo tak…”. I wtem podbiega Szymon i mowi: „Ej Fizyk, wytlumaczysz mi program z Javy?”. No i kuna sie obudzilem. Koniec.

, 06.11.2008

„Jade samochodem (Skoda nie ma bata)…”

tagi: , , ,

komentarze(0)

Jade samochodem (Skoda nie ma bata). Nagle sobie przypomonam ze 3h temu bylem na imprezie i wypilem 0,3 Leszka Pils. Patrze, swiatlo czerwone, na skrzyzowaniu policja. (wjazd na Serafitki przed mostem Jadwigi). Mysle: „Kuna…jak zobacza mnie takiego nawalonego, to od razu skasuja!!! Wiac piskacz i skrecam w Serafitki). Co tu robic, co tu robic… Stwierdzilem: „Wiem !!! Podpale Polibude, to odciagnie uwage Policji, a ja sie ulotnie”. Co tez uczynilem i szczesliwy ze wszystkich porobilem wrocielm do domu. Koniec.

, 06.11.2008

„Otwieram oczy, patrze, a tu cala prawa reka we krwi…”

tagi: , ,

komentarze(0)

Otwieram oczy, patrze, a tu cala prawa reka we krwi. Rozwalona zmiaddzona i zmasakrowana. Obok stoi Marcin I Cichy. Marcin mowi, ze trzeba amputowac. Bierze siekierke i odcina powizej lokcia. Cichy czyta z fachowej broszurki co sie robi podczas amputacji. Mowi: „Uformowac kikut”. Marcin „Co?”. Cichy pokazuje broszurke a tam stoi:

Amputacja:
1.Odciac konczyne
2.Uformowac kikut

Marcin mowi, ze nie czai i dzwoni na pogotowie. Mowi:” Tak, bo wlasnie amputowalem kumplowi konczyne i tu jest napisane ze uformowac kikut, a ja nie wiem jak”. Chwila ciszy, w koncu Marcin krzyczy do sluchawki „Nie do mnie k**wa tym tonem, bo sie wkurze i mu ta lape wsadze do ogniska”. (analogia do Rambo co sobie przypalal rany). Koniec.

, 06.11.2008

„Rzecz dzieje sie jakby w okolicach Kupca Poznanskiego…”

tagi: , ,

komentarze(0)

Rzecz dzieje sie jakby w okolicach Kupca Poznanskiego. Ide i daje gosciowi 200zl i czekam. Po paru godzinach on przechodzi i upuszcza pudelko po zapalkach. Juz sie zblizam do niego, jednak ktos krzyczy „Nie bierz tego”. Wiec przechodza, mrugam to tego goscia, on zdziwiony zabiera pudelko z powrotem. Mysle „ w sumie po cholere mi narkotyki? Poprosze goscia aby zwrocil mi siano”. (Dostalem stypendium 1000zl i chcialem zaszalec). Stwierdzialem jednak, co to dla mnie 200zl, pssss. Poszedlem wiec na dworzec (odprowadzic niezydentyfikowane osoby). Tam zrobilem co trzeba, juz wychodze, a tu mi piszczy bramka (taka do wykrywania metali). Zgarnia mnie kafar ubrany na czarno, idziemy do kantorka. Drugi zabiera plecak i przeszukuje w osobnym pokoju. Mnie robia tak jakby rewizje ale w sumie to nic sie nie dzieje, tylko ciagle pytania, co przemycam. Wchodzi gosc z moim plecakiem. Siadamy wszyscy przy stole i on kladzie przede mna TRÓJKATNY PRZELAMANY KAWALEK SERA BRIE Z KAWALKIEM SOSNY W SRODKU (????). Kawalek sosny to taka malutka, zielona galazka, z zielonymi szyszkami, od 0,7 cm srednicy, bez igiel. „Psy wykryly ser” .Ochroniarz pyta sie: „Dlaczego na tym serze jest napisane „Made in China?” A na pudelku jest napisane ze to ser irlandzki”. Mowie: „Ja pie***ole o co wam chodzi? To tylko ser z kawalkiem badyla w srodku”. Oni „Taaa, taaa, jasne….”.I wwierca paluchami w tym serze, miętolą i macaja, łamią i wąchają. Nagle wchodzi jakis megaboss w czerni, stary gosc z kalkulatorem. Prosi, aby tamci wyszli. Bierze kalkulator i liczy (nie wiadomo co) W koncu odzywa sie: „Za przemyt sera brie z kawalkiem sosny dostaniesz 15 lat. Przykro mi.” Ja na to „Czy was po***balo? Jestescie nienormalni?” Gosc na to ze musze poniesc konsekwencje moich lekkomyslnych czynow. Pytam sie: „A gdybym przemycal kilogram heroiny to ile bym dostal?”. „No 8 lat. Ale heroina to nie ser brie, synu. Ale jest dla ciebie szansa. Wprowadzilismy nowe kary przez SMSa. (tu zaczyna liczyc). Bedziesz musial co godzine wysylac 10 SMSow przez 15 lat i tym sposobem zaplacisz kare. Mamy porozumienie z operatorem Idea” Ja oczywiscie rozwalony i w ogole, stwierdzilem ze juz moglem wtedy wziac te narkotyki w pudelku, to moze by sera nie zauwazyli . Po zalatwieniu sprawy (papierki, wyroki itd) wychodze z dworca i ide do telewizji, by naskarzyc mediom jak to w Polsce prawo jest bez sensu. Koniec.

, 06.11.2008

„Jade Hondą Accord (niby Honda ale w środku jak Skoda Felicia)…”

tagi: , , , , ,

komentarze(0)

Jade Hondą Accord (niby Honda ale w środku jak Skoda Felicia). Siedzi nas czterech – Szymon (prowadzi), Marcin, jeszcze ktos i ja. Szymon wchodzi w zakręt na Dębcu (koło stacji Preem jakby sie od przejazdu kolejowego jechalo do Komputronika) 138 kmh. Zatrzymuje nas Policja (2 policjantów i dyrektorka mojej  średniej). Podchodzą i pytają kto prowadzi. Marcin mówi ze to on, potem ja „Nie to ja prowadze !!!” – bronimy Szymona. W koncu policjanci prosza by wysiąść. Chcą abyśmy poszli z nimi (jestesmy powiedzmy na skraju bardzo rzadkiego lasu – w sumie pare drzew i trawa). Mówie: „Czekajcie, to sobie wezme bułke na droge”. Idziemy, idziemy jeden z policjantów: „Dwóch pojdzie ze mną dwóch z nim”. Ja, Marcin i policjant idziemy w krzaki. Nagle policjant mówi do mnie: ”Patrz, wiewiórka!!! Daj jej bułke to bedzie jadła!!!”. Ułamałem kawałek bułki i rzuciłem. Wiewióra zjadła. Podleciał ptak (cos jak kruk, taki brazowy, ale dosc duży). Rzuciłem mu kawalek bułki, ale spadł mi dokładnie na buta. Policjant: „Strzepnij tą bułke z buta, bo jak ptak bedzie chcial zjeść, to cie dziobnie w buta i będzie boleć”. Strzepłem, ptak zjadł. Wtem z krzaka wyłonił sie gigantyczny pingwin, większy ode mnie, cały niebieski, z pojedynczymi żółtymi piórami. Normalnie kuna mutant. Za nim następne. Policjant mówi: „Spier***amy !!!”. No i wybiegliśmy na jakąś polną droge i bieglem, i bieglem, i bieglem. Koniec.

, 06.11.2008

„Ide z kumplem po osiedlu…”

tagi: , ,

komentarze(0)

Ide z kumplem po osiedlu. Nagle mowi:”Ty, wiesz ze tu jest podziemny magazyn spozywczego i drzwi sa zawsze otwarte?”. Wchodzimy, wszystko jak mowil, w srodku kupa browarow na polkach i inne cuda. Wiec obmuslilem plan ze w nocy tam skocze i te browary wykradne. Przygotowalem akcje i jazda w nocy do magazynu. Otwieram drzwi, a tam glos „Kto tam?”. Wiec ucieklem. Nastepnej nocy kominiarka itd i jebs do magazynu, ale znowu ktos wola „Kto tam?”. I tak normalnie z miesiac.

, 06.11.2008

„Spotykam rano kumpla…”

tagi: , , ,

komentarze(0)

Spotykam rano kumpla. Mowie do niego: Wiesz co?? Znalazlem nowy za***bisty portal internetowy !!! Wpisujesz w okienko adres (miasto , ulica itp), klikasz OK, a IRAK odpala tam SCUDA !!! To w ramach promocji kraju .Niezle, co??? Kumpel mowi: No wypas. A ja: Tej jak wróce do domu to walne ci SCUDA na chate. On: No ale będą straty, ktos moze byc ranny i w ogóle….A ja: Coś ty, będą niezle jaja !!!

, 05.11.2008

„Jestem na basenie w Lesznie…”

tagi: , , ,

komentarze(0)

Jestem na basenie w Lesznie. Wchodze na zjezdzalnie i juz chwyatm ten poziomy drazek by zjechac, gdy puka mnie gosc i mowi: dlaczego zjezdzasz w kurtce?? Ja na to: przeciez pomocze sobie tylko plecy, to nic starsznego. A on: Ale na koncu jest basen, jak wpadniesz to caly sie zmoczysz. Ja przytaknaolem i stwierdzilem ze pojde do szatni. Szukam i szukam, w koncu znaazlem, ale drzwi zamkniete. Idzie jakis robotnik i pytam : dlaczego szatania zamknieta? on : bo tam zdejmuja tekstury do Quaka 4.

, 05.11.2008

„Ide ulica. Nagle jakis gosc mijajac pociagnal mi z bara…”

tagi:

komentarze(0)

Ide ulica. Nagle jakis gosc mijajac pociagnal mi z bara. Ale ja nic. Ide dalej, ale gosc zawraca, wyprzedza mnie i znowu podaje z bara. Tak kilka razy. W koncu wkurzony zatrzymuje go i mowie: ”Chcesz się lac?”.  On na to: „No dawaj!!!”. A ja: „Przeciez ty i tak mi nie nie możesz zrobic.  Ty jestes w rozdzielczosci 320×200 !!!”.

, 05.11.2008

„Jade tramwajem, nagle pojawia się kanar…”

tagi: , , ,

komentarze(0)

Jade tramwajem, nagle pojawia się kanar. Szukam szukam, ale nie mam biletu. Zdesperowany wyciagam bułke, wyjmuje z niej kawał szynki i wkladam do kasownika. Kanar podchodzi, patrzy i mowi: „No niech ci będzie…”. I idzie dalej.

, 05.11.2008

„Wchodze do duzego pokoju…”

tagi: , ,

komentarze(0)

Wchodze do duzego pokoju, sa tam stoly i krzesla, siedza ludzie, jest i duza szklana szyba z okienkiem, jak w aptece. Za lada stoi Michał Wisniewski z Ich Troje. Mowie do niego: „Poprosze moje bokserki”. A on: „A paragon na butelke po piwie masz?’. Ja na to ze zapomnialem. W koncu go wysmyczylem, poszedlem ponownie, on wydal mi moje bokserki + jedna pare w promocji. Bardzo tym ucieszony oplułem szybe (przez przypadek). Przyszla Babka z Ich Troje i ja zaczela wycierac szmata.

, 05.11.2008

„Ide polna droga…”

tagi: , ,

komentarze(0)

Ide polna droga. Nagle widze wielkie urwisko. Na jego brzegu stoja krowy, a za nimi pastuchowie z kijami. Poganiaja je, a krowy spadaja z urwiska. Patrze, a na jego dnie jest morze lawy, w ktorej krowy plywaja. Pytam pastuchow, po co to robia, a oni, ze chca je nauczyc plywac, a ze lawa jest gestsza od wody, szybciej wyrobia sobie miesnie.

, 05.11.2008