„Pojedynek”

tagi: , , ,

Sen krótki, ale intensywny.

Całość snu widziałem z dwóch prespektyw: swojej (oczami znaczy) oraz filmowej – widziałem fragmenty poczynań innych, jak z kamery. Byłem kimś bardzo złym. W końcowej scenie doszło do konfrontacji na ulicy, było ciemno i wilgotno. Ulica prosta, po obu stornach kamienice. W ręce trzymałem rewolwer i czekałem. „Okiem kamery” widziałem, że mój przeciwnik biegnie, nie wiedziałem jednak gdzie się znajduje. Zobaczyłem, że zjeżdża po rynnie, jednak nie było go nignie przede mną. Stwierdziłem, że musi być za mną. Zamaszystym ruchem obróciłem rękę z pistoletem, jednocześnie skręcając głowę, by wycelować za siebie. Lufa pistoletu oparła się niestety na policzku mojego przeciwnika. Patrzał na mnie i się uśmiechał. Powiedziałem: „To było niezłe”. Rozległ się strzał i zrobiło się ciemno.

, 15.04.2009



Komentarze (1)

  • drchandra pisze:

    „sam jestem swoim najlepszym przyjacielem, sam jestem swoim najwiekszym wrogiem”

Trzeba być zalogowanym by zostawić komentarz.