„O psie, egzaminie i szczeniakach”

tagi: , , , , ,

(Dziś śnił mi się mój ukochany pies z dzieciństwa, najlepszy przyjaciel. Dotąd śnił mi się bardzo rzadko, zawsze zwiastując bardzo pozytywne wydarzenia)

Śniło mi się, że nie zdążyłam na egzamin, idąc na niego wdepnęłam w głębokie błoto/glinę, noga mi się po kolano zapadła. Jak już się wygrzebałam to okazało się, że nie dość że już po egzaminie to jeszcze w ogóle nie w tej sali był.Stwierdziłam więc, że pójdę na spotkanie ludzi śpiewających szanty (chyba było to cykliczne wydarzenie na którym wcześniej bywałam), ale kierownik tego spotkania powiedział, że mam już tam nie przychodzić. Zrobiło mi się przykro, bo bardzo lubiłam śpiewać na tych spotkaniach.Poszłam stamtąd i nagle znalazłam się w zupełnie obcym mi miejscu, w jakimś parku, gdzie była ogromna jakby brama z kolosalnymi filarami, nie miałam pieniędzy, biletów, telefonu, nie wiedziałam zupełnie gdzie mam iść i co z sobą zrobić.

Później szłam z moim psem (który od wielu lat już nie żyje), strasznie ciągnął mnie, ja trzymałam go na smyczy. Szłyśmy ul. Głogowską, niedaleko były jakieś targi czy wystawa psów, mijałyśmy jakąś łąkę na której leżało pełno, dosłownie setki martwych szczeniaków, niektóre jeszcze żyły, ale większość była martwa.

, 16.02.2009



Komentarze (1)

Trzeba być zalogowanym by zostawić komentarz.