„Włoska sygnalizacja świetlna”

Byłem we Włoszech, w jakimś mieście. Miałem problem z przejściem przez jezdnię na przejściu dla pieszych. Były światła, czerwone i zielone. Jak ktoś nieprawidłowo przeszedł to jego podświetlona na czerwono twarz pojawiała się na świecącej powierzchni czerwonego sygnalizatora (co za wstyd!). Widziałem, jak spotkało to przechodnia, który przebiegł na czerwonym. Spróbowałem przejść na zielonym, ale momentalnie  światło zmieniło kolor na czerwony. Próbowałem tez inaczej ale wszystko działało jakoś dziwnie. Chyba chodziło o to, że najpierw zapalało się na moment zielone, ale trzeba było odczekać, potem znowu czerwone i dopiero potem to właściwe zielone. Zaczepił mnie jakiś włoch „Sono Italiano de Napoli” (a potem kontynuowal po polsku) „jestem z innego miasta i w ogole nie rozumiem tej sygnalizacji”. W koncu policja uznała, że trzeba ludzi ręcznie przeprowadzać przez jezdnie. Wszędzie zapaliło się pomarańczowe światło i policjanci sterowali ruchem pieszych.

(sen wystąpił po obfitej kolacji)

, 26.01.2009



Komentarze (1)

Trzeba być zalogowanym by zostawić komentarz.