„To był sen więzienny…”

tagi: , , ,

To był sen więzienny. Jakims cudem znalazłem się w wiezieniu – takim wypas. Normalnie eleganckie trawniczki, przed barakami samochody, więźniowie podlewaja kwiatki i ogolnie sielanka. Nagle w oddali zauważyłem niski, czteropiętrowy blok. Wchodze a tam wita mnie Maras z Czarnym i prowadza na balkon. Patrze w dol, a tam wybetonowane podworze, w ziemi okna z kratami, przez które wystawaly rece i słychać było jakies jeki. Tak mysle i mysle i mowie do Marasa: ‘to z tych okien więźniowie krzycza do ciebie smyk-smyk?’. Potem patrze a na balkonie stoi otwarta puszka sardynek. Maras mowi: ‘zawsze mi je kradna’. A ja na to: ‘ciekawe jak siegaja’.
Koniec.

, 06.11.2008



Trzeba być zalogowanym by zostawić komentarz.